WCZYTUJĘ

Wpisz szukaną frazę

Ma 74 lata i uczy jogi. „Dopiero się rozkręcam, wycisnę z życia ile się da”

Udostępnij

Bill White ma dziś 74 lata i czuje się lepiej niż nigdy przedtem. Wszystko dlatego, że po przejściu na emeryturę znalazł pasję i zaczął nauczać jogi na jednej z lokalnych plaż w Stanach Zjednoczonych. Jak do tego doszło? Poznajcie historię żywiołowego pana.

Przez 39 lat 74-letni Bill White uczył języka angielskiego w szkole średniej. Pracował także jako trener footballu amerykańskiego i doradca zawodowy. Prowadził aktywny tryb życia. Aż w 2006 roku, gdy skończył 62 lata, przeszedł na emeryturę. Mało go to nie wykończyło.

Rozleniwił się. Przestał się ruszać i zaczął spożywać co popadnie. I tak w niedługim czasie przytył do prawie 110 kilogramów. Wkrótce potem dosięgnęły go problemy kardiologiczne.

– Podczas spaceru z psem poczułem ucisk w klatce piersiowej. Zaniepokoiło mnie to, więc udałem się do lekarza. Lekarz zdiagnozował, że cierpię na chorobę wieńcową. Bałem się, miałem przecież 63 lata! Powiedziałem sobie: nie jestem gotowy. To sygnał ostrzegawczy, muszę coś zmienić w swoim życiu – wspomina Bill White, który dziś nie tylko jest w dobrej formie, ale także pomaga innym utrzymać kondycję. Bill White jest instruktorem jogi.

Stracił wagę i zakochał się w jodze

Skąd pomysł, by zająć się akurat tą dyscypliną sportu? Nie od kardiologa, ale od dentysty, który polecił pacjentowi spróbować tej aktywności. I od tamtej pory wówczas jeszcze 63-latek zaczął pięć razy w tygodniu pojawiać się na pobliskiej plaży, aby z innymi uczestnikami gimnastykować się pod okiem trenera, cieszyć się towarzystwem i słońcem. 

Bill White zmienił także dietę; przestał spożywać mięso i stał się weganinem. A gdy lato dobiegło końca, zamiłowanie White do jogi nie przeminęło. Nasz bohater znalazł lokalny klub i zaczął ćwiczyć pod dachem. Joga pochłonęła go bez reszty. Wkrótce potem wrócił do zdrowia.

– Po trzech, może czterech miesiącach schudłem ze 110 kilogramów do 77, obniżyłem też cholesterol ze 225 mg/dl do 150. Poziom energii wzrósł diametralnie. Po prostu czułem się pod każdym względem lepiej – mówi Bill White, który nie poprzestał na zmianie stylu życia na zdrowy; postanowił kompletnie zmienić swoje życie i znów być aktywnym zawodowo. 

Dam radę! 

W 2011 rok odbył pierwszy kurs trenera jogi, w 2012 kolejny, a potem wrócił do lokalnego klubu, gdzie odbył trwający 200 godzin program, który miał przygotować White’a do roli trenera. Był najstarszy w klasie. Nie przeszkodziło to jednak żywiołowemu mężczyźnie, by sięgnąć po marzenie. Dziś Bill White uczy jogi trzy razy w tygodniu w Power Yoga Cape Cod w Dennis Port w stanie Massachusetts. Podczas zajęć lubi puszczać muzykę, bo jak twierdzi, joga po prostu powinna nieść radość.

A czy trzeba ćwiczyć ją w klubie? Niekoniecznie. 74-latek twierdzi, że jogę równie dobrze można praktykować w domu. Sam tak robi, gdy ogląda telewizję. Kładzie się na podłodze i rozciąga dolny odcinek kręgosłupa. Jego zdaniem wystarczy 15 minut dziennie, by cieszyć się prozdrowotnymi korzyściami. I nie chodzi jedynie o ciało. Joga leczy również „duszę”. 

Wprowadzając do swojego stylu życia zdrowe nawyki, jak spożywanie wegetariańskich posiłków, medytację i po prostu zwalniając, zmieniło się podejście Billa White’a do życia. Dziś nie mówi sobie, że czegoś nie może lub że nie potrafi; mówi „dam radę!”. I daje. 

Zmiana nastawienia 

– Możesz być po sześćdziesiątce i czuć, że życie dobiega końca. Albo możesz mieć 60 lat na karku, powiedzieć: „dopiero się rozkręcam, wycisnę z życia ile się da” i być zdrowym; być zdolnym podnieść się z łóżka, docenić dzień i żyć jogą, która jest tak ważna – mówi Bill White w rozmowie z magazynem Health. Radzi także, aby przechodząc na emeryturę, rozstać się z karierą zawodową, a nie z życiem, bo wciąż masz wiele do zaoferowania.

Dziarski 74-latek twierdzi, że nie jesteś perfekcyjny. Jesteś jaki jesteś, i tak powinno być. A po przejściu na emeryturę, powinieneś się czemuś poświęcić i znaleźć sens życia. To może być joga, opieka nad wnukami albo sporty ekstremalne. Cokolwiek, co daje radość.

Możesz na przykład pobić rekord na dystansie 4 kilometrów, jak zrobił 80-letni George Black albo przejechać się na deskorolce, jak zrobił pewien 90-latek. Warunek jest jeden: musisz zachować zdrowie na długie lata, aby się nim cieszyć na emeryturze.

Klucz do długowieczności: zdrowy styl życia

Według naukowców z Harvard School of Public Health w Bostonie wystarczy przestrzegać pięciu poniższych zasad, aby cieszyć się dobrym zdrowiem. Ich zdaniem nie wolno palić papierosów, należy utrzymywać szczupłą sylwetkę, pić umiarkowaną ilość alkoholu, jeść zdrowo i pozostać aktywnym fizycznie. Dzięki temu nie tylko będziesz czuć się świetnie, ale także kupisz sobie 10 kolejnych lat w dobrej kondycji i unikniesz chronicznych chorób.

Przynajmniej do takich wniosków doszli naukowcy, którzy przez około 20 lat obserwowali ponad 110 tys. zdrowych 50-latków ze Stanów Zjednoczonych, chcąc przekonać się, czy prowadzenie zdrowego stylu życia jedynie wydłuży życie badanych, czy również uchroni ich przed niektórymi, wspomnianymi chronicznymi chorobami. Okazało się, że tak.

Zespół prowadzący badania dowiódł, że kobiety w wieku 50 lat, które przestrzegają przynajmniej 4 z 5 opisanych wyżej zasad zdrowego stylu życia, mogą przeżyć następne 34 lata bez chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów i cukrzycy; mężczyźni zaś 31. To dłużej w przypadku kobiet o 10 lat w porównaniu do pań, które sięgają po używki, mają nadwagę i unikają ruchu. W przypadku panów 7 lat.