WCZYTUJĘ

Wpisz szukaną frazę

Pięćdziesiątka to dobry czas na realizowanie marzeń

Udostępnij

Trzy pięćdziesięciokilkulatki – Małgosię, Dorotę i Agnieszkę – pozornie łączy niewiele. Mieszkają w różnych miastach Polski, wykonują różne zawody, życie osobiste każdej z nich również układa się odmiennie. I mają zróżnicowane zainteresowania. Co je łączy? Wszystkie trzy po pięćdziesiątce postanowiły dołączyć do agencji dojrzałych modelek i modeli Silver Models. Wszystkie trzy mówią też: „Teraz ja! To mój czas!”. Chcą spełniać swoje marzenia i robić to, co kiedyś odkładały na później. Rok zaczęły od spróbowania czegoś nowego – pomógł im w tym Katalog Marzeń, portal, który oferuje prezenty inspirowane marzeniami.

Tekst: Aleksandra Laudańska

Tygrysica na parkiecie

53-letnia Małgosia mówi o sobie, że do niedawna żyła „życiem tygrysa” – barwnym, spontanicznym, pełnym wrażeń, fascynujących przeżyć, zmian. Nie było w nim spokoju. Zawsze na wysokich obrotach. I to dosłownie – jako stewardessa Małgosia dużo czasu spędziła na pokładach samolotów. Była szefową pokładu, zarządzała personelem pokładowym. Mówi, że miała dwa tryby funkcjonowania: była albo wesoła albo… wściekła. Nigdy smutna, nigdy wyciszona.

Kryzysowa sytuacja w pracy zmusiła ją do poszukania pomocy u specjalisty. Na terapii zrozumiała, że nadszedł czas, żeby zwolnić tempo życia i przestać pędzić. Zaczęła poznawać siebie samą na nowo. Pozwoliła sobie też na nieznane dotąd emocje i doświadczenia. Gdy dostała voucher na realizację marzenia na portalu katalogmarzen.pl, jej wybór padł na tango argentyńskie – czuła, że potrzebuje bliskości fizycznej, a tango ją daje.

Metafizyka tańca

„Ale kiedy przyszłam na zajęcia, okazało się, że instruktor tańczy wszystko oprócz tanga” – śmieje się Małgosia. Co zatem mogłaby tańczyć innego? „Może coś wolnego… muszę zwolnić w życiu” – powiedziała trenerowi, a ten zaproponował lindy hop – taniec zapoczątkowany w Harlemie w latach 20. XX wieku, z którego wywodzi się charleston i woogie boogie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, a Małgosia przyznaje, że dobrze się stało. „Widać tak miało być, że tango nie wypaliło” – stwierdza filozoficznie. „Te lekcje pokazały mi, co robiłam źle przez te wszystkie lata” – mówi, przyznając, że największym problemem było dla niej dać się poprowadzić. Ona – liderka, zarządzająca ludźmi, zawsze w gotowości, jak tygrysica gotowa do skoku – musiała poddać się ruchom partnera w tańcu.

Fot. archiwum prywatne Małgorzaty Glit

„Nie tak szybko. Wolniej, spokojniej. To ja tu jestem liderem” – uspokajał jej przywódcze zapędy instruktor. Z dobrym skutkiem – Małgosia powoli zaczęła dawać się prowadzić, ucząc się jednocześnie, że może odpuścić kontrolę i „oddać władzę”. „To jak druga psychoterapia! I bardzo fajne doświadczenie. Takie metafizyczne” – mówi z przekonaniem i deklaruje, że kiedyś, gdy uporządkuje sprawy zawodowe, wróci na parkiet. I być może wtedy będzie to już tango argetyńskie.

W blasku fleszy

55-letnia Dorota na parkiecie spędziła wiele godzin – muzyka i taniec pełnią ważną rolę w jej życiu. Jednak przeszukując stronę Katalogu Marzeń nawet nie zerknęła na ofertę zajęć tanecznych – od razu wiedziała, jak zrealizuje swój voucher: interesowała ją tylko i wyłącznie sesja fotograficzna. Ma ich już sporo na koncie, ale chciała zobaczyć, jak pracuje się z innym fotografem, jak pozuje się w plenerze, a nie w studio.

Dorota Jasińska, fot. Paweł Kowalik

Modeling to pasja Doroty. Kiedy była młodą dziewczyną, dostawała propozycje, żeby pozować, ale nigdy nie odważyła się, żeby wejść w ten świat. Wybrała pewniejszą drogę: skończyła studia ekonomiczne i od lat zajmuje się kontrolą podatkową. Ale flesze aparatów ciągle są obecne w jej życiu – synowa w wolnych chwilach prowadzi studio fotografii dziecięcej, córka, utalentowana aktorsko i wokalnie, często pozuje.

„To piękno uchwycone aparatem zachwyca mnie” – mówi Dorota, która chciałaby, żeby jej kariera silver modelki rozwinęła się. Jednak podchodzi do tego z filozoficznym spokojem: „Czasami trzeba poczekać”. Podkreśla, że do odważnych świat należy i nie ma się co przejmować odmowami. Dlatego w temacie sesji fotograficznych nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. „Mam czas do osiemdziesiątki” – śmieje się. Aktywny styl życia, jaki prowadzi, na pewno jej w tym pomoże. „Sport musi być! Nie można gnuśnieć!” – mówi i wciela to w życie poprzez regularne chodzenie na basen, siłownię i uprawianie nordic walking.

Dorota Jasińska, fot. Paweł Kowalik

„Wreszcie oddycham”

54-letnia Agnieszka, office managerka w firmie informatycznej, która również spełnia się pozując do zdjęć, mówi to samo: „Nie można gnuśnieć. Jak długo ciało pozwala, trzeba czerpać przyjemność nawet z drobnych rzeczy”. Sama niedawno zaczęła nowe życie, w którym czuje, że wreszcie oddycha pełną piersią. Po doświadczeniach, jakie były jej udziałem, teraz czerpie radość przede wszystkim z tego, że wreszcie odzyskała siebie.

„Moje potrzeby były zawsze na ostatnim miejscu – jak się rozejrzałam po swoim życiu, to zobaczyłam, że mnie tam nie ma, moje potrzeby się nie liczą… Nie ma miejsca na moje zainteresowanie, hobby. A przecież kiedyś wszystko mnie interesowało” – wspomina Agnieszka.

Dziecięca frajda

Gdy już była gotowa na nowy rozdział w życiu, zaczęła powoli realizować to, o czym zawsze marzyła: popłynęła w rejs, zaczęła jeździć na motocyklu. Dała się namówić na pływanie na desce – i okazało się, że sprawia jej to wielką frajdę. „Okrywam różne nowe rzeczy i cieszę się jak dziecko” – uśmiecha się.

Gdy dostała voucher Katalogu Marzeń też się uśmiechnęła – marzyło jej się prowadzenie karetki. Takiej możliwości nie znalazła, ale była inna – równie ekscytująca: nauka jazdy TIR-em. Okazało się także, że nie musi na tym poprzestać, może wybrać coś jeszcze. Padło na pole dance. „Byłam najstarsza na zajęciach” – śmieje się. „Jakie to jest trudne! Nawet to, że jestem elastyczna i wyćwiczona po jodze niewiele pomogło – rączki mam słabiutke” – przyznaje. Ale nie zamierza się poddawać. Jazda TIR-em jeszcze przed nią – nie może się doczekać, kiedy skonfrontuje swoje umiejętności kierowcy z kolosem na kołach.

Życie, o jakim marzysz, jest po drugiej stronie strachu

Małgosia, Dorota i Agnieszka pokazują, że okolice pięćdziesiątki to czas transformacji – okres w życiu, w którym odzyskujemy siebie i definiujemy się na nowo. To czas, kiedy kobieta czerpie ze swojego doświadczenia życiowego, ma zdrowy dystans do siebie, zdarzeń i ludzi, ale nie rezygnuje z marzeń. I – co ważne – ma energię i odwagę, żeby je spełniać. A nawet jeśli ta odwaga nie przychodzi łatwo, to pięćdziesięciokilkulatka wie, że życie, o jakim zawsze marzyła, jest po drugiej stronie strachu. Więc próbuje.  

A Ty o czym marzysz? Może Katalog Marzeń pomoże i Tobie w realizacji któregoś z Twoich marzeń?

Artykuł powstał we współpracy z firmą Katalog Marzeń.

Tagi

Następny Artykuł